• klubalpin@klubalpin.pl
  • 602 262 955
  • Aktualności

Zawiercie - Częstochowa

niedziela , Lip 03 2016
1240

Kalwaria Zebrzydowska - Zawiercie

niedziela , Lip 03 2016
1302

Limanowa - Kalwaria Zebrzydowska

piątek , Lip 01 2016
1223

Mariazell 2017

Dokumenty zgłoszeniowe

Dokumenty zgłoszeniowe

2017-02-22 21:32:53

Warunki uczestnictwa

Warunki uczestnictwa

2017-02-22 21:18:44

Rowerem w Alpy

Rowerem w Alpy

2017-01-10 20:49:46

To już drugi dzień. Widzicie jak ten czas leci, ledwo się oglądniecie, a już będziemy z powrotem w domu. Na razie jednak wstaliśmy rano i pomimo przytępionych zmysłów spowodowanych małą ilością snu od razu zaniepokoiliśmy sie ciężko spadającymi kroplami deszczu. Ci którzy pamietają wyjazd do Fatimy wiedzą, że taka jazda nie leży zbyt wysoko w hierarchi rzeczy przyjemnych. Nie zrażeni jednak niczym, udaliśmy się na spotkanie ze św. Tomaszem Apostołem, którego dziś wspominamy w liturgii. Żarliwie zanoszone modlitwy zostały wysłuchane – przestało padać i w trasę wyruszyliśmy bardzo optymistycznie nastawieni ( co nie ukrywam spowodowane było wyśmienitym śniadaniem). W asyście policji „pomnknęliśmy” w kierunku Preszowa. A asystę, trzeba przyznać mieliśmy wyśmienitą, niczym Obama, Putin i Merkel razem wzięci. Dzisiejsza trasa bardziej urozmaicona i obfitująca w liczniejsze zjazdy i podjazdy wymagała troszką więcej uwagi i koncentracji. Nie dało się tak jak wczoraj przespać całej trasy. Trzeba było trochę się ogarnąć, żeby zbytnio nie musieć się kumplować z naszą „siostrą” medyczną. Wielu jednak nie oparło się pokusie i rzuciło okiem na lewo i prawo, podziwiając choćby piękne Koszyce, piękne miasto które parę lat wcześniej miało zaszczyt goscić pielgrzymów.

Niestety, co dobre szybko się kończy i około godziny 18 Rożnawa powitała pielgrzymów. Szybki prysznic i już zajmujemy miejsce w ogonku do swiątyni pielgrzymkowej kuchni. Po zaspokojeniu głodu fizycznego, przyszła chwila na strawę duchową, tym bardziej miłą, że poznaliśmy wszystkich organizatorów pielgrzymki, dzięki którym możemy szczęśliwie jechać, nie przejmując się zbytnio przyziemnymi kwestiami. Dla niektórych ten dzień zakończył się nad wyraz przyjemnie, gdyż otrzymali medal (no właśnie, jak ktoś zasłużony to i medal dostanie). Po krótkiej modlitwie, wszyscy udali się na zasłużony odpoczynek.