• klubalpin@klubalpin.pl
  • 602 262 955
  • Aktualności

Zawiercie - Częstochowa

niedziela , Lip 03 2016
1240

Kalwaria Zebrzydowska - Zawiercie

niedziela , Lip 03 2016
1302

Limanowa - Kalwaria Zebrzydowska

piątek , Lip 01 2016
1223

Mariazell 2017

Dokumenty zgłoszeniowe

Dokumenty zgłoszeniowe

2017-02-22 21:32:53

Warunki uczestnictwa

Warunki uczestnictwa

2017-02-22 21:18:44

Rowerem w Alpy

Rowerem w Alpy

2017-01-10 20:49:46

Moi drodzy, niniejszym chciałbym uroczyście ogłosić, że to co do niedawna pozostawało w sferze marzeń, domniemywań (podobno nawet przyjmowano zakłady czy pojedziemy) stało się faktem. A co takiego zapytacie? Już podpowiadam tym którzy z kolarstwem maja tyle wspólnego, że nie ma dla nich różnicy miedzy kołem tylnim, a przednim. Mianowicie, dziś od Uralu po Atlantyk, od zimnych norweskich fiordów, po czubek apeninieńskiego buta, jak echo przebiegła wiadomość, że wyjeżdza IX Ogólnopolska Rowerowa Pielgrzymka z Rzeszowa do Rzymu. Wszystko rozpoczęło się bardzo uroczyście od Mszy św., której przewodniczył ks. bp Edward Białogłowski. W homilii poprosił on pielgrzymów, aby pośród wielu osobistych intencji znalazło sie miejsce na chwilę modlitwy w intencji Ojczyzny i Kościoła. Uroczyste błogosławieństwo, szczere życzenia ,podziękowania i wreszcie to upragnione gromkie „START” (w wykonaniu księdza Biskupa). Peleton ruszył żwawo do przodu i....

No właśnie, i dopadła nas szara rzeczywistość polskiej drogi, na której kolarz jest traktowany niczym intruz. Kochani kierowcy, pamiętajcie, my też jesteśmy pełnoprawnymi uczestnikami ruchu. Ale zostawmy te animozje, a wzniesmy sie ponad to wszystko, bo i z wysoka lepiej widać. A było na co popatrzeć, kolarze w asyście policji niczym pościgowa grupa Tour de Pologne ruszyli w kierunku Czudca. Do sanktuarium czudeckiego kolarze z klubu Alpin zawsze zajezdżają niczym do siebie. Wiedzą bowiem, że tutaj ksiądz kustosz Antoni Kocoł (nawiasem mówiąc wychowawca naszego ojca dyrektora) wielki przyjaciel kolarzy, zawsze chętnie podreperuje skołatane serca i puste żołądki. Nie dał jednak dyrektor długo poleżakować pod płotem, i szybko podniósł peleton mając świadomość, że do krainy złotego bażanta jeszcze daleka droga. Niewątpliwie pierwszy dzień nigdy nie jest łatwy, ale za to rekompensatą były wspaniałe widoki ziemi strzyżowskiej, krośnieńskiej, dukielskiej które tylko wyostrzyły smak na więcej(żeby nam się tylko nie przejadło). Jeszcze tylko krótka wizyta u Jana z Dukli i peleton zawitał na słowackiej ziemi. Nad Świdnikiem z daleka juz widoczna była żółta poświata, znak rozpoznawczy królestwa naszego mistrza kuchni-brata Eugeniusza. Po smacznym posiłku, kolarze spotkali sie w kaplicy szkoły pw. miłosiernego samatytanina gdzie słowo krzepiące w formie przykazań skierował do nas ks. Mariusz. Zmęczenie które dziś dało się we znaki wszystkim, spowodowało, że bardzo szybko brać pielgrzymkowa udała się na spoczynek.